Decyzja tu i teraz, czyli test Squabera

Decyzja tu i teraz, czyli test Squabera

W dzisiejszych bardzo wymagających czasach, inwestor giełdowy jest nieustannie narażany na ryzyko straty zainwestowanych pieniędzy lub utraty sporej części wypracowanych zysków. Dlatego też w życiu każdego inwestora jedną z najważniejszych zasad jest (a przynajmniej powinna być) ochrona zainwestowanego kapitału. Bez względu na to czy handlujesz nieruchomościami, samochodami, walutami, ubraniami czy owocami na lokalnym bazarze, zależy ci na tym aby sprzedać drożej niż kupiłeś. Doświadczeni inwestorzy mają świadomość, że wybór idealnego momentu na najtańsze zakupy nie jest prosty. Nawet jeżeli raz czy drugi się uda to jest to dzieło przypadku niż idealnego timingu. W tym miesiącu rozpocząłem testowanie narzędzia, którego podstawowym celem jest wspieranie zarządzania portfelem spółek  giełdowych.

Zapewne zdajecie sobie sprawę, że na rynku istnieje mnóstwo systemów i pseudosystemów, które zgodnie z hasłami reklamowymi obiecują krocie zyski w krótkim czasie. Nie zgrzeszę pisząc, że trzeba być głupcem aby w takie hasła wierzyć. Każda decyzja inwestycyjna powinna być poparta wnikliwą analizą samego inwestora, a ewentualne systemy, algorytmy czy aplikacje powinny służyć jako narzędzie wspierające podjęcie tychże decyzji. I tu na przeciw inwestorom przyszedł Squaber.

Są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu.Paulo Coelho

I ja właśnie takiemu szaleństwu dałem się ponieść. Mimo, iż konto do wersji testowej Squabera posiadam od początku lutego 2017 r. to nigdy nie brałem pod uwagę, że miałbym wykupić płatną wersję Premium – bo i po co?

Warto zaznaczyć, że twórcy w dość sprytny i przemyślany sposób próbują przekonać „darmowych” użytkowników do przejścia na płatną, bardziej rozbudowaną i na bieżąco aktualizowaną wersję Premium. Odkąd wypełniłem formularz rejestracyjny, regularnie otrzymuje maile z zaproszeniami na webinary czy też statystyki z efektywności sygnałów generowanych przez Squabera. I teraz uwierzcie albo nie, ale im więcej takich wiadomości czytasz tym częściej się zastanawiasz czy nie spróbować? Ja postanowiłem spróbować – od 1 sierpnia jestem posiadaczem rocznego abonamentu.

Czym jest Squaber?

Zaznaczam, że ten wpis nie ma na celu zachęcania Was to korzystania ze Squabera. Ja decyzję o instalacji a tym bardziej wykupieniu rocznego abonamentu podjąłem świadomie i dobrowolnie. Wam również pozostawiam prawo wyboru. Nie będę również zagłębiał się w poszczególne funkcjonalności aplikacji, bo sam ich jeszcze do końca nie poznałem. Zainteresowanych odsyłam do obejrzenia poniższego filmu.

Podstawowe funkcje, które mnie przekonały to:

  • automatyczne generowanie stref popytu i podaży
  • przekazywane w formie komunikatów mailowych lub powiadomień mobilnych alertów dotyczących pojawiających się na rynku okazji
  • sekcja „ciekawe spółki”, która dla mnie w żadnym stopniu nie stanowi wyroczni a jedynie daje sygnał o walorach, którym można poświęcić więcej czasu

Na inwestowanie ze Squaberem zdecydowałem się przeznaczyć kwotę 20.000 zł. Jako, że wykupiłem roczny abonament w kwocie blisko 400 zł, w pierwszej kolejności będę dążył do odzyskania zainwestowanej kwoty, nie zapominając jednocześnie o podejmowaniu decyzji w oparciu o własną analizę danego waloru. W dłuższym terminie liczę na uzyskanie ponadprzeciętnej stopy zwrotu z inwestycji.

Na dzień dzisiejszy Squaber zwraca uwagę użytkowników na 10 spółek, które mogłyby być rozpatrywane jako okazje inwestycyjne. Ja oczywiścei nie zamierzam angażować pieniędzy we wszystkie spółki (to byłoby prawdziwe szaleństwo). Z grona tej dziesiątki wybrałem dwie spółki.

Moje pierwsze zakupy ze Squaber’em

Pierwszą spółką, która trafiła do portfela Squaber’a jest PKP Cargo. „Walor aktualnie znajduje się w trendzie zniżkowym, należy jednak pamiętać o średnioterminowym trendzie wzrostowym. Aktualnie kurs jest na takim poziomie, na którym warto rozważyć zaangażowanie w akcje PKP, ponieważ nasz system wykrył w tym miejscu wiele sygnałów przemawiających za zwyżkami. Pozytywną informacją jest też to, że dzisiaj wybito długoterminową linię trendu spadkowego” – cytując Squaber’a

20 lipca algorytm Squabera wygenerował sygnał „okazja inwestycyjna” z ceną docelową +17% od ceny z dnia wygenerowania sygnału. Do portfela trafia 100 szt. akcji po cenie 62 zł.

Drugą spółką, którą zdecydowałem się kupić po „konsultacji” ze Squaber’em jest producent i dystrybutor stali – firma Bowim. Walor aktualnie znajduje się w trendzie spadkowym, należy jednak pamiętać o średnioterminowym trendzie wzrostowym. Ta konfiguracja linii wskazuje na kontynuację spadków. Negatywną wiadomością jest też to, że dzisiaj przełamano średnioterminową linię trendu wzrostowego przy zwiększonym wolumenie, co wzmacnia znaczenie tego sygnału. Z drugiej strony BOW wprawdzie spada od kilku sesji, lecz znalazł się dość nisko i w najbliższym czasie może odreagować ten ruch.

W tym wypadku algorytm nie wygenerował jeszcze sygnału „okazja inwestycyjna” ale w związku z tym, iż cena dotarła do strefy popytu zdecydowałem się na zakup 2000 szt. akcji po średniej cenie 4.00 zł licząc że jest to poziom gdzie trwająca korekta może mieć swój koniec.

Trzecią spółką, którą zdecydowałem się zakupić na podstawie sygnału wygenerowanego przez Squaber’a jest Agroton. 26 lipca algorytm wygenerował sygnał przy cenie 6.40 zł, wyznaczając docelowo cenę na poziomie 7.74 zł. Moje oczekujące zlecenie zostało zrealizowane w dniu 4 sierpnia. Do portfela wpadło 800 szt akcji po cenie 5.93 zł

 

Reasumując, na dzień dzisiejszy portfel wygląda tak:

 

To może cię zainteresować …

9 komentarze dla wpisu pt. “Decyzja tu i teraz, czyli test Squabera

Wyraź swoją opinię

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Pola "Name" i "Email" są wymagane